Cześć, jestem Dorota.
Tworzę SOMA SOUND — przestrzeń, w której poprzez dźwięk, ciało i obecność wspieram regulację układu nerwowego oraz powrót do siebie.
Prowadzę sesje indywidualne, spotkania grupowe i tworzę praktyki online.
Wierzę, że zmiana nie zaczyna się od naprawiania siebie. Zaczyna się od poczucia bezpieczeństwa w ciele.
Nie zawsze jednak wyglądało to właśnie tak.
OD PATRZENIA DO CZUCIA
Z wykształcenia jestem fotografką.
Przez 18 lat pracowałam jako freelancerka, współpracując z markami, magazynami oraz tworząc sesje dla kobiet i rodzin.
Uwielbiałam zatrzymywać w kadrach emocje, bliskość i prawdziwe historie. Dostrzegać to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka.
Patrząc dziś z perspektywy czasu, widzę, że już wtedy najbardziej fascynował mnie człowiek. Nie samo zdjęcie, ale to, co dzieje się pod powierzchnią.
Moja droga od początku prowadziła mnie od patrzenia… do czucia.
Nie zawsze jednak wyglądało to właśnie tak.
KIEDY ŻYCIE MNIE ZATRZYMAŁO
W 2016 roku diagnoza mojej córki Meli zatrzymała świat, który do tej pory znałam.
To doświadczenie sprawiło, że zaczęłam zadawać sobie zupełnie inne pytania.
O obecność.
O spokój.
O to, co naprawdę ma znaczenie.
O poczucie bezpieczeństwa.
O to, jak żyć bliżej siebie
Rozpoczął się kilkuletni proces zdrowienia, który zmienił nie tylko moje spojrzenie na życie, ale także na samą siebie.
Nie zawsze jednak wyglądało to właśnie tak.
W tym samym czasie doświadczałam wypalenia zawodowego.
Coraz bardziej czułam, że nie chcę już żyć wyłącznie w działaniu, pośpiechu i realizowaniu kolejnych celów.
Szukałam większej uważności, prostoty i kontaktu z tym, co naprawdę mnie porusza.
W 2019 roku, razem z moją córką Melą, stworzyłam markę DORIMELU.
Powstała z potrzeby zatrzymania i tworzenia rzeczy, które niosą ukojenie.
Chciałam dzielić się światłem, intencją i obecnością.
Do dziś wierzę, że światło i dźwięk mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać.
Oba potrafią przeniknąć przez najmniejszą szczelinę i dotrzeć tam, gdzie najbardziej potrzebujemy wsparcia.
Czasem właśnie od takiej małej iskry zaczyna się zmiana.
Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam.
Ale wciąż szukałam odpowiedzi w głowie.
Czytałam. Uczyłam się. Medytowałam.
Poznawałam kolejne metody rozwoju osobistego.
Próbowałam klasycznej medytacji siedzącej.
Próbowałam uspokajać umysł.
Próbowałam coraz lepiej rozumieć siebie.
Nie wiedziałam wtedy, że moje ciało funkcjonuje w stanie zamrożenia.
Dlatego te metody nie przynosiły ulgi, której tak bardzo szukałam.
Dopiero później zrozumiałam, że moje ciało potrzebowało czegoś zupełnie innego.
Nie kolejnej analizy.
Nie kolejnej wiedzy.
Potrzebowało poczuć się bezpiecznie.
Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam.
Dźwięk stał się językiem, który moje ciało rozumiało od początku.
Kiedy po raz pierwszy doświadczyłam działania alchemicznych mis kryształowych, coś we mnie zaczęło się rozluźniać.
Z czasem do dźwięku dołączyły ruch, praca z ciałem, oddech i świadome kierowanie uwagi do wnętrza.
Krok po kroku zaczęłam czuć więcej.
Być bardziej obecna.
Mniej walczyć ze sobą.
Mniej się naprawiać.
Coraz szybciej odnajdywać drogę z napięcia do spokoju.
Zaufałam własnemu doświadczeniu bardziej niż kolejnym metodom.
Zrozumiałam, że praktyka nie służy temu, żeby stać się kimś innym.
Służy temu, żeby wrócić do tego, kim już jesteśmy.
Tak powstało SOMA SOUND
To, czego uczę, nie zaczęło się od certyfikatów. Zaczęło się od własnego doświadczenia.
Dziś tworzę przestrzenie dla kobiet, które są zmęczone napięciem, przebodźcowaniem i ciągłym działaniem.
Poprzez dźwięk, ciało i praktykę obecności wspieram regulację układu nerwowego oraz budowanie poczucia bezpieczeństwa.
Bo kiedy ciało przestaje funkcjonować w trybie przetrwania, pojawia się przestrzeń na odpoczynek, jasność, świadome wybory i życie bliżej siebie.
Nie wierzę, że trzeba stać się kimś innym, żeby żyć inaczej.
Wierzę, że kiedy ciało odzyskuje poczucie bezpieczeństwa, zaczynamy słyszeć siebie wyraźniej. A z tego miejsca rodzą się decyzje, relacje i życie, które są naprawdę nasze.
Moje przygotowanie
Od kilku lat pogłębiam swoją wiedzę z zakresu pracy z ciałem, regulacji układu nerwowego, mindfulness oraz terapii dźwiękiem.
Łączę praktykę z doświadczeniem zdobytym podczas licznych szkoleń i własnej, wieloletniej drogi.
To, czym dzielę się podczas sesji, wyrasta przede wszystkim z tego, co sama sprawdziłam i czego doświadczyłam.
Zapraszam Cię do SOMA SOUND
Jeśli czujesz, że Twoje ciało od dawna prosi o zatrzymanie, odpoczynek i oddech — być może jesteś we właściwym miejscu.
To nie jest przestrzeń, w której trzeba stawać się kimś innym.
To przestrzeń, w której możesz wrócić do siebie.
Jeśli chcesz doświadczyć tej drogi, zapraszam Cię do SOMA RESET — praktyki, która poprzez dźwięk, oddech i świadomą obecność wspiera regulację układu nerwowego i pomaga wrócić do poczucia bezpieczeństwa w ciele.
→ Poznaj SOMA RESET
MISJA: Tworzyć przestrzenie, w których ciało odzyskuje poczucie bezpieczeństwa. Wierzę, że kiedy czujemy się bezpiecznie, zaczynamy słyszeć siebie wyraźniej. A z tego miejsca rodzi się życie, które jest naprawdę nasze.
ZACZNIJ TAM, GDZIE JESTEŚ
SOMA RESET
350.00złMEDYTACJA PEŁNIA
111.00złREGENERACJA W DŹWIĘKU
80.00zł – 280.00złPO SPOTKANIACH Z SOMA SOUND
To niezwykłe doświadczenie pomogło mojemu organizmowi uwolnić napięcia, z którymi wcześniej nie był w stanie sobie poradzić. Odnalazłam stan głębokiego spokoju.
Karol Jabłoński
Dzięki dźwiękom zrzucasz z siebie ciężar. Zwiększa się wrażliwość na swoje wnętrze. To najpiękniejsza podróż, w jaką zabrałam swoje ciało i duszę.
Agnieszka Podziemska
Moje ciało i głowa odpoczywa tak, że nie sądziłam, że to możliwe. Boże, uwielbiam do Ciebie przychodzić, Dorota. Sesje są takie kojące i pomocne. Dziękuję za troskę i energię, którą się dzielisz. Moje ciało i głowa odpoczywa tak, że nie sądziłam, że to możliwe
Marianna A.
Sesja u Doroty pomogła mi przezwyciężyć lęk i stres w trudnym momencie. Dała świeżą energię, wiarę w moją intencję i pozwoliła zacząć nowy etap z pełną akceptacją.
Ania Z.
Niezwykle uwalniające doświadczenie. Nie sądziłam, że sam dźwięk może tak poruszyć moje wnętrze. Najlepszym stwierdzeniem jest powiedzenie, że reszta mojego dnia była dla mnie pełna pozytywnej energii, byłam żywa i lekka. Rozluźniłam się, wzruszyłam kilka razy, mogłam poruszyć swoją wyobraźnię, a uwolnienie negatywnych emocji przyszło do mnie w najbardziej zaskakującym momencie.





